Topor, dinozaury i niezwykła kobieta
Kino animowane ma się dobrze i nie mamy tu na myśli produkcji Disneya czy tych z wytwórni Pixar, tylko tego co się dzieje na naszym lokalnym rynku. Trzeba przyznać, że powstają tu dzieła, które nierzadko poziomem artystycznym i oryginalnością przewyższają kino fabularne. Sukces „Twojego Vincenta”, który był nominowany m.in. do Oscara i zdobył Europejską Nagrodę Filmową, jest tego świetnym przykładem, ale nie jedynym. W Szczecinie realizowane są znakomite animacje, które później krążą po różnych festiwalach w całej Europie i zdobywają tam nagrody i wyróżnienia. Tak jak „Joko” Izabeli Plucińskiej, „Bajka o początku” Karoliny Gołębiowskiej i „Hair story” Dominki Wyrobek.
Izabela Plucińska, laureatka Złotego Smoka na Krakowskim Festiwalu Filmowym oraz Srebrnego Niedźwiedzia na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie, na warsztat wzięła jeden z dramatów francuskiego surrealisty Rolanda Topora. Film w całości został ulepiony z plasteliny.
Tytułowy „Joko” to młody chłopak, utrzymujący matkę i siostrę ze swojej pracy w fabryce. W rocznicę zatrudnienia, bohatera oraz jego kolegów z pracy, zaskakuje spotkanie z bliżej nieokreślonymi, zagranicznymi delegatami, którzy każą... nosić się na plecach. Początkowo chłopak buntuje się przeciwko tym upokarzającym praktykom, jednak pod wpływem presji otoczenia i chęci dobrego zarobku, ustępuje. Delegaci zaczynają coraz bardziej dominować nad chłopakiem. – Film jest groteskową wizją odwiecznego wyzysku i dominacji człowieka nad człowiekiem, pełną absurdalnego humoru i makabry – wyjaśnia Izabela Plucińska, reżyserka filmu. – Scenariusz, oparty na sztuce, napisałam we współpracy z Justyną Celedą. Lalki oraz duża część animacji powstała w Akademii Sztuki. Produkcja filmu odbyła się w Berlinie i Warszawie a postprodukcja w Pradze.
Do realizacji filmu wykorzystano ponad 600 plastelinowych lalek, w których tworzeniu i ożywianiu wzięli udział twórcy ze Szczecina, Berlina i Czech. – Za lalki odpowiadali: Katarzyna Mierzejewska, Karolina Gołębiowska, Martin Perliček, Izabela Plucińska, Małgorzata Borowiec Anna Molska oraz Marta Kubiak – wymienia Paulina Ratajczak, jedna z producentek filmu. – Poszczególne sceny powstały na podstawie faz ruchu rozrysowanych przez Martę Magnuską. Za design odpowiedzialny jest francuski artysta Yann Goodfaith. Oficjalna premiera „Joko”, który w Polsce został współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Zachodniopomorski Fundusz Filmowy POMERANIA FILM, zaplanowana jest na początek 2024 roku.
Kolejna animacja, o której należy wspomnieć a która miała w Szczecnie już dwa przedpremierowe pokazy, to „Bajka o początku”. Film jest debiutem reżyserskim Karoliny Gołębiowskiej. – To opowieść, podana z przymrużeniem oka, dla widzów w każdym wieku. Historia, która wydarzyła się kilkadziesiąt milionów lat temu, kiedy Ziemię zamieszkiwały jeszcze dinozaury – mówi reżyserka filmu. – Głównym bohaterem jest Rex, osobnik o wyjątkowo krótkich rączkach, które stają się obiektem kpin i żartów, przyczyną nieszczęść, porażek i poczucia odrzucenia. Jednak do czasu. Pewnego dnia Rex postanawia wydziergać sweter. Ku swemu zaskoczeniu odkrywa, że jego krótkie rączki świetnie sprawdzają się w nowym hobby.
To stworzenia tej jednocześnie mądrej, zabawnej i wzruszającej historii, zostali zaangażowani również dwaj bardzo znani muzycy, związani, m.in. z polską sceną hip hopową. Lektorem w filmie jest Bartosz FISZ Waglewski, a muzykę skomponował Andrzej WEBBER Mikosz. I trzecia animacja, która zdążyła już zdobyć nagrodę na Krakowskim Festiwalu Filmowym to „Hair story” Dominiki Wyrobek. – Zainspirowana została historią Juli Pastrany, która za życia określana była mianem kobiety małpy albo najbrzydszej kobiety świata – mówi Dominika Wyrobek. – Julia za życia jak i po śmierci przechodziła z rąk do rąk, kupowana dla zysku czerpanego z jej publicznej ekspozycji, została pochowana dopiero w 2012 roku. Jej zwierzęca fizjonomia i fakt, iż była kobietą, pozwolił w XIX wieku na traktowanie ją jak rzecz, czyjąś własność. Ja opowiedziałam jej historię.
Opiekę artystyczną nad oba filmami objęła Izabela Plucińska. Producentem filmów jest szczecińska Fundacja Las Sztuki. Filmy są współfinansowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Studio MUNKA.
fot. Karolina Gołębiowska, materiały prasowe




